Inspiracja


MusicPlaylistRingtones
Create a MySpace Playlist at MixPod.com

Rozdziały: 00 01(wkrótce)

Otóż to, nadszedł w końcu czas na obiecany wcześniej prolog mojego "dzieła". Nie wiem czy się spodoba, ponieważ wcześniej tego (s)twora nikomu nie pokazywałam, więc zależy mi jak najszczerszych opiniach, a nie tylko pozostawienie czegoś w stylu "fajny blog. wpadnij do mnie".
To chyba tyle z mojej strony.

~||~


PROLOG


W powietrzu czuć było metaliczny zapach. Całe pomieszczenie zostało nim przesiąknięte na wskroś, a ona leżała bez ruchu. Czuła jak całe jej ciało jest obolałe i woła o niemy ratunek. Każdy jej mięsień odmawiał posłuszeństwa. Nawet powieki, które teraz miała przymknięte, nie chciały się poruszyć...
To nie był ból jaki człowiek odczuwa podczas złamania kończyny. Bezradność i bezsilność lepiej opisywały jej stan fizyczny, a przy tym niemożność się poruszenia.
Usłyszała w oddali strzał. Jakby ktoś wystrzelił z broni palnej pocisk. Po chwili do jej uszu doleciał łoskot upadającej materii. Czyżby jakaś inna osoba niedaleko niej została postrzelona? Czyżby dokonano morderstwa?
Ostatkiem sił otworzyła ociężałe powieki i ujrzała przed sobą świat przekręcony o dziewięćdziesiąt stopni. Tak, leżała na podłodze, jednak nie widziała żadnej ściany. Ani jednego punktu zaczepienia, dzięki któremu mogłaby określić gabaryty pomieszczenia. Pomieszczenia, które nikło w ciemnościach...
Chciała dotknąć opuszkami palców podłoża, na którym leżała, jednak coś krępowało jej ruchy. Była związana. Otworzyła szerzej oczy i poczuła na policzku, że leży na betonowej posadzce, w jakiejś starej hali robotniczej, a przez wysokie okna do środka próbowała się wedrzeć księżycowa poświata. Nie miała siły na nic więcej. Przymknęła ponownie powieki. Znów poczuła ten charakterystyczny, metaliczny zapach...
Otworzyła ponownie oczy i doszło do niej, że leży na betonowej posadzce przesiąkniętej krwią w jakiejś hali robotniczej. Krew. Wszędzie czuła krew. Oblizała suche usta. Tam też była zakrzepła krew... Co też się wydarzyło? Nie była w stanie przypomnieć sobie ostatnich kilku... miesięcy? Tak, jakby ktoś grzebał jej w głowie i wykasował wszystkie wspomnienia... Czuła się pusta, bezradna, samotna...
Usłyszała dobiegające z oddali kroki. To koniec. Przyszedł czas na spotkanie ze śmiercią... Przyszedł czas na nią.

Corliss H. Dove
wtorek, 30.marca.2010; 00:53 Komentarze (3), Dodaj

Mój Profil

Podlinkuj

2010
marzec (2)

brak kategorii (2)
wszystkie (2)

James P., czyli ostatnia szansa huncwota



Moi znajomi:CKoscielski

Credits:
Wykonano specjalnie dla tej strony przez C. H. Dove. Wszelkie próby kradzieży będą zgłaszane do administratora.

Autorka
Studentka. 21. Rak. Polska.
Like: old movies, indie rock, Johnny Depp, strawberry, vanilla, shisha^^, True Blood, A. Skarsgard, Sweden, Spain, swing, jazz, Michael Buble, Q. Tarantino, J. Zerbin, write, sleep, art., architecture, languages, Happysad, M. Dorociński, House M.D., Grey's Anatomy, Private Practice, old vinyl, vintage style, mountains, Cracov, Alex Band...
Dislike: onion, jealous people, commerce, parsley, people,
who kills animals, sea...
Worry: water, spiders, future, height, old age, death...

Fav me? |